poniedziałek, 2 maja 2011

Bileciki do kontroli

Mam pozwolenie na podzielenie się z Wami sytuacja zaobserwowaną przez Domke.
Doma podróżowała naszą wspaniała komunikacja miejska.Na jednym przystanku wsiedli kontrolerzy,sprawdzili bileciki.Jeden z chłopców nie miał biletu.
-Nazwisko Pana?-pyta kontroler.
-Wawelski.
-Imię?-pyta kontroler
-Smok!:}
Niestety nie wiem co było dalej,bo Doma wysiadła zanosząc się perlistym śmiechem:]


 reklamuje inne blogi w ramach wymiany:  

1 komentarz:

  1. perlisty śmiech, jaka metaforka ;D

    OdpowiedzUsuń